
Szwajcaria słynie z banków i zegarków, czekolady i sera. Jest to także rodzinna kraina Jean-Jacques'a Rousseau, Heidi, Rogera Federara no i oczywiście Williama Tella, który musiał strzelić z łuku do jabłka ustawionego na głowie syna, by wywalczyć wolność. Dwunastka skoczków Red Bull Cliff Diving World Series gotowa jest już, by w następną sobotę zapisać swoje przeczące grawitacji wyczyny w historii malowniczej wioski Sisikon obok dokonań szwajcarskiego bohatera ludowych opowieści. Finał coraz bliżej, a ten przedostatni przystanek z pewnością sprawi, że napięcie sięgnie szczytu.